Wydawnictwo czy self-publishing?

Napisanie książki to jedno, a jej wydanie to już zupełnie inna historia…

Ja osobiście, zdecydowałam, że moją powieść „Pomiędzy kłamstwami” wydam jako self-publisher.
I wierzcie mi, słowo „wariatka” było jednym z łagodniejszych jakie wtedy usłyszałam. Ale, że z natury nie jestem bojaźliwa i lubię wyzwania, nie dałam się tak łatwo odwieźć od tego co postanowiłam.
I wiecie co? Po tych kilku miesiącach przyznam całkowitą rację tym, którzy przestrzegali mnie przed tym, jak wiele pracy trzeba w to włożyć i jak dużo samozaparcia to wymaga. Z pewnością nie jest to droga dla każdego.
Z drugiej jednak strony, ta decyzja, powiem górnolotnie, odmieniła moje życie. Po pierwsze, miałam możliwość poznania cudownych ludzi, którzy swoją miłość do książek zamienili w pracą i wykonują ją z ogromnym zaangażowaniem i pasją. A z drugiej strony, spojrzałam na książkę inaczej… szerzej… To już nie tylko opowieść, historia, dzięki której się wzruszam czy poznaję punkt widzenia innych ludzi. To teraz również kropki, przecinki, czcionki, kolumny, rodzaje papieru, kleju, folii i lakieru… To zupełnie nowy fascynujący świat, o którego istnieniu nie miałam pojęcia.
Dzisiaj prace nad moja książką nadal trwają. Planuję premierę jesienią. Wciąż mnóstwo pracy przede mną. Czy odniosę sukces? Czy ktoś będzie chciał ją przeczytać? Nie wiem. Jednak bagaż doświadczeń jaki udało mi się zdobyć, już teraz wydaje się bezcenny.
Trzymajcie kciuki za mnie i moją książkę!